
Książka Andrzeja Martynkina to epopeja ukazująca trzy epoki w historii Polski i co najmniej trzy pokolenia. Obejmuje ona wspomnienia, felietony, reportaże i wspaniałe opisy literackie okraszone smakowitymi dialogami. A jest ich mnóstwo, bowiem Autor przez okres swego bogatego życia wiele widział, wiele doznał, napotkał na swej drodze wielu wspaniałych ludzi. Zwiedził kawał świata, walczył na wielu arenach od sportowej poczynając, a na dziennikarskiej kończąc. Z uważnej lektury wynika, jak wiele też zrozumiał z logiki świata i jego rozwoju.
Andrzej Martynkin od lat 60. biegłego wieku był gwiazdą dziennikarstwa sportowego, zapisał się jako utalentowany kierowca w wielu rajdach samochodowych, narciarz. Do dziś uprawia aktywnie, w miarę swoich możliwości, sport. Nic nie stracił, mimo upływu lat, ze swej zadziorności i krytycyzmu. Nadal w swojej ostatniej publikacji wykazuje się otwartym spojrzeniem na świat, poszukiwaniem prawd w naszej rzeczywistości, wiarą w ludzkie możliwości.
Książka „Pieniądze te ukradłem” to unikalne dzieło na rynku literackim, ukazuje ona bowiem losy aktywnej jednostki na tle epokowych przemian, które przyniósł naszej cywilizacji XX wiek.
Książkę tę trzeba studiować i zrozumieć, na niej można budować wiele opinii bieżących, bowiem wiele rzeczy w naszym życiu rozpoczęło się dawno, dawno temu i trwają do dziś, a warto żyć rozumiejąc i przeszłość, i przyszłość.
W podręcznikach z historii filozofii Immanuel Kant jest przedstawiany jako myśliciel czasów Oświecenia. Prawdą jest, że żył w latach 1724-1804, jednakże ta klasyfikacja niewiele wyjaśnia zważywszy odkrywczość systemu Kanta. Innymi słowy, Kant znacznie wyprzedzał czasy w których żył i pod pewnymi względami wyprzedza również naszą epokę. Dodam, że na przykład jego dzieło „Wieczny pokój” zostało zrozumiane dopiero po zakończeniu drugiej wojny światowej. Filozof ten jest twórcą idealizmu transcendentalno – logicznego różniącego się istotnie od idealizmu obiektywnego Platona, a także od idealizmu subiektywnego Berkelya.